Sklepy z nachalnymi ekspedientami

Wchodząc do sklepu, jesteśmy atakowani przez nadgorliwych sprzedawców. Bombardują nas swoimi pytaniami w stylu: "czym mogę służyć?". Czujemy się zdezorientowani, ponieważ nawet nie zdążyliśmy się rozejrzeć, a tu już pytania. Nasza reakcja to bezwarunkowy odruch ucieczki. W końcu nikt nie lubi być atakowany. Młodzi, niedoświadczeni ekspedienci mogą się tak zachowywać i można im to wybaczyć. Gorzej, jeśli ktoś z wieloletnim stażem pracy atakuje w ten sposób swoich klientów. Być może jest to robione w dobrej wierze, ale osiąga przeciwne do zamierzonych skutki. Lepiej dać odpocząć klientowi. Niech się rozejrzy i pomyśli. Miło, gdy ktoś pyta, czy może pomóc, ale lepiej, by zrobił to później. Chwila oddechu przyda się każdemu, kto odwiedza jakiś sklep. Kobiety dobrze wiedzą, że gdy wchodzą do sklepu z ubraniami, muszą najpierw obejrzeć wszystko, by dowiedzieć się, czego tak naprawdę chcą. Niech sprzedawca będzie w pobliżu, ale niech nie narzuca się swoją obecnością.

Sklepy .